Blog
André Stern – Dwie rzeczy, które pozwolą nam znaleźć czas dla siebie
W jaki sposób zadbać o siebie w natłoku różnych spraw i obowiązków? Jak znaleźć chwilę wytchnienia, gdy wszystko wydaje się przytłaczać?
Zapraszamy do przeczytania fragmentu książki Rytmy i rytuały dzieci André Sterna.
Fragment książki “Rytmy i rytuały dzieci” André Sterna
CODA
Obok „wielkich” rytuałów świata istnieją więc te wszystkie „małe” rytuały, które wydają się powstawać spontanicznie. I są też te, które możemy wymyślić bądź świadomie wprowadzić w nasze życie, jednorazowo lub trwale. Podlewanie kwiatów w sobotę pozwala nam uniknąć wątpliwości i chroni rośliny przed naszym zapominaniem. Kiedy stos nieposegregowanych papierów zalega od tygodni i ciągle rośnie, rytuał uprzątania trzech kartek dziennie pomoże nam ostatecznie się z nim rozprawić.
Rytuał uwalnia nas od ilości na rzecz regularności. Jeden z moich przyjaciół, wydawca, mówił mi ostatnio, że od tygodni leży mu na sumieniu korekta tłumaczenia, bo nie jest w stanie znaleźć trzech czy czterech godzin z rzędu, by móc się tym zająć. Na moją propozycję stworzenia rytuału codziennej korekty trwającej pół godziny odpowiedział mi w sposób oczywisty chyba dla każdego: „Ale są dni, kiedy w ciągu pół godziny uda mi się przeczytać zaledwie ćwierć strony!”.
I dokładnie o to chodzi. Rytuał uwalnia nas od konieczności wykonania konkretnej ilości pracy czy „przerobienia” danej liczby stron. Regularność daje nam gwarancję codziennych postępów: jednego dnia przeczytamy trzy strony, innego spędzimy nasze pół godziny, siedząc nad jednym zdaniem. Regularność pozwala nam, uwalniając nas od konieczności robienia codziennego bilansu, poświęcić temu jednemu zdaniu cały czas potrzebny do tego, by było ono naprawdę dobre – nie moglibyśmy tego zrobić, gdyby się nam to zdanie „rozcieńczyło” w ilości pracy do wykonania za wszelką cenę.
Rytuał pozwala nam nie bać się „utraty rytmu”, konieczności codziennego „wdrażania się” na powrót i nieumiejętności radzenia sobie z tym w tak krótkim czasie – rytuał niesie w sobie swój własny prąd, rytm, którego miarę wybija w milczeniu, w sposób naturalny.
Rytuał uwalnia nas od arbitralności tego, co incydentalne. Mój przyjaciel wydawca napisał do mnie po jakimś czasie: „Myśl o poświęceniu trzydziestu minut każdego dnia na jedną konkretną czynność zmienia całą perspektywę. Pewność, że będę miał te pół godziny – jutro i pojutrze, i popojutrze – przynosi pokój i harmonię”.
Poranna medytacja. Wieczorem piętnaście minut, by każdy opowiedział swój dzień. Kolacja co wtorek w restauracji, we dwoje, a potem kino. Rytuały są łatwe do wprowadzenia.
Stanowią najprostszy, najbardziej naturalny sposób wcielania w nasze życie czynności, które sprawiają, że czujemy się lepiej, wolni od jarzma dyscypliny i naszej tendencji do bawienia się z tą ostatnią w kotka i myszkę. Ich bliski związek z cyklami przyrody nadaje im organiczną naturę i sprawia, że stają się nam bliskie.
Myślę, że po lekturze tej książki inaczej spojrzycie na rytmy i rytuały zarówno dziecka, jak i własne i że powitacie je jako jedną z tych rzeczy, które tworzą wokół nas bezpieczną strefę spokoju, dają nam pewność siebie, wspomagają naszą kreatywność i pozwalają lepiej wyrazić naszą prawdziwą naturę.
Nie chcę w tej książce opisywać wszystkiego, co w naszym porządku świata zaburza naturalne rytmy i rytuały człowieka, a szczególnie spontaniczne rytmy i rytuały dziecka. Tę niezbędną klasyfikację pozostawiam innym, mającym lepsze narzędzia do opisania zakresu i konsekwencji zjawiska; osobiście wolę pójść drogą odwrotną i podzielić się prostymi historiami o zaufaniu. Historiami prawdziwymi, które ilustrują i uwypuklają to, co pojawia się w naturalny sposób, kiedy przestajemy więzić naturę naszych dzieci w ciasnej łupince naszych oczekiwań i utartych przekonań – kiedy po prostu przestajemy chcieć je edukować, a zaczynamy żyć zaufaniem do nich; tym samym zaufaniem, którego wszyscy chcielibyśmy doświadczyć od innych. (…) – André Stern
